-
Piotr Sender w Elblągu
28.10.2011
W poniedziałek 24 października gościliśmy w Bibliotece Elbląskiej Piotra Sendera - autora wydanej niedawno książki "Bóg nos dres". Właśnie u nas odbyło się pierwsze spotkanie promujące jego debiutancką książkę. My jesteśmy pewni, że usłyszymy o nim jeszcze nie raz. Ten młody, zdolny chłopak to materiał na pisarza przez duże "P". Zachęcamy do lektury książki.
Piotr Sender - student elektroniki i telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który jednak zamierza swoją przyszłość związać z pisaniem, a nie kierunkiem swoich studiów. Jeszcze w liceum napisał opowiadanie na konkurs literacki, którego nie udało mu się wygrać…i właśnie ta przegrana zmobilizowała go do pracowania nad swoim warsztatem. Jak widać, ciężka praca się opłaca. Książka „Bóg nosi dres” miała być książką z gatunku urban fantasy, ale trybiki w głowie autora i palce przeskakujące po klawiaturze komputera pogalopowały trochę w innym kierunku. Powstała powieść obyczajowa, a właściwie subkulturowa…Bohaterem swojej książki młody „(s)twórca” uczynił dresa. Na pytanie o to, czy nie obawiał się, że jego książka będzie porównywana z „Wojną polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną”, odpowiedział, że nie boi się takich porównań. I słusznie – są to rzeczywiście zupełnie różne książki, a tym, co je łączy – jest tylko bohater (dres) i mocny język. Zresztą być porównywanym z Dorotą Masłowską, to raczej dla młodego autora dobry omen, bo dotąd nikomu nie udało się dokonać większego przewrotu w polskiej literaturze niż Pani Masłowskiej.
Bohaterem książki Piotra Sendera, jak już wiadomo, jest dres. Dres uniwersalny (do ostatnich stron powieści nie poznajemy jego imienia), ale dres dość nietypowy – ten studiuje, wiedzie dość ustabilizowane życie, troszczy się o swoich przyjaciół i kumpli, ma kochającą i kochaną przez niego dziewczynę Nati. Za sprawą przeskoków w akcji książki (autor nazywa je „potknięciami” i jest to rzeczywiście dość nowatorki sposób prowadzenia narracji) – poznajemy dzieciństwo naszego dresa, które mówiąc metaforycznie, nie było usłane różami. Nie dajcie się jednak Państwo zwieść tym peanom na cześć bohatera. Dres nie jest wcale taki święty…
Książka Piotra nie należy do tych, które po przeczytaniu tak po prostu odkłada się na półkę. Autor porusza w niej wiele istotnych kwestii: naszych uprzedzeń, schematów myślowych, życiowego determinizmu, wiary w Boga (czy może jednak w człowieka?), pojmowania przyjaźni itp.
Na spotkaniu w Bibliotece Elbląskiej była okazja przekonać się, że ten młody, inteligentny i wrażliwy chłopak – to materiał na pisarza przez duże „P”. Będziemy śledzić jego dokonania i kibicować mu ze wszystkich sił.
Autor pisze kolejne książki, być może w niedługim czasie napisze książkę z gatunku fantasy. Już teraz z niecierpliwością na to czekamy.
I mamy nadzieję, że na kolejne spotkanie w Bibliotece Elbląskiej (być może Piotr będzie wtedy już baaaardzo sławny) przyjdą tłumy jego czytelników.
Tymczasem życzymy Piotrowi połamania klawiatury, niekończących się pomysłów na nowe książki i samych dobrych zbiegów okoliczności w życiu.



